O wszystkim (Reklama: ,)
Ważne było tylko to, że Beth jest bezpieczna. Czy...? Zdumiało go brzmienie własnego głosu ochrypłego, ściśniętego ze wzruszenia. Czy nic ci nie jest? Czy cię zranili? Nie. Beth zadrżała. Wyglądało, jakby nie była pewna swoich zdrowych zmysłów. Krwawisz. Twoja twarz jest... Decker poczuł ból w oczach i gardle, i zdał sobie sprawę, że szlocha. Połóż się, Decker powiedział Esperanza. Jesteś w gorszym stanie niż Beth. Decker poczuł słony smak swoich łez. Objął Beth ramionami i przytulił ją delikatnie. Czekał na ten właśnie moment. Cała jego determinacja i cierpienie służyły tej jednej chwili. Jesteś ranny zauważyła Beth. To nieważne. Pocałował ją. Pragnął już nigdy jej nie puścić. Nie masz pojęcia, jak się martwiłem. Na pewno nic ci nie jest? Nie. Nie bili mnie. Najgorszy był sznur i knebel. I pragnienie. Wciąż chciało mi się pić. Ja nie żartuję, Decker powiedział Esperanza. Wyglądasz okropnie. Lepiej się połóż. Ale zamiast go posłuchać, Decker wziął szklankę z wodą i zachęcił Beth, żeby wypiła jeszcze kilka łyków. Jakby w najciemniejszych zakątkach duszy nie dowierzał, że naprawdę uda mu się ją ocalić, bezustannie powtarzał z niedowierzaniem: Żyjesz...

