O wszystkim (Reklama: ubieranki ,)
Tak się bałam. Nie myśl o tym. Decker z miłością głaskał jej splątane włosy. Już po wszystkim. McKittrick odjechał. A ta kobieta? Kobieta? Była przerażająca. Decker odchylił się do tyłu i przyjrzał się Beth zdziwiony. Jaka kobieta? Ta, która była z McKittrickiem. Decker poczuł, że robi mu się zimno w żołądku. Ależ widziałem tylko mężczyznę. W prochowcu. W kapeluszu przeciwdeszczowym. Jego i tak przemarznięte ciało przeszył jeszcze większy chłód. To była kobieta? Była piękna. Ale miała groteskowy głos. Coś nie w porządku z gardłem. Zarośnięty otwór. Bliznę. Teraz do Deckera dotarło, dlaczego ten odpychający, gardłowy głos wydawał mu się znajomy. Mimo że był zniekształcony, dało się w nim wyczuć obcy akcent. Włoski akcent. Posłuchaj mnie uważnie. Czy była wysoka? Miała wąskie biodra? Krótkie ciemne włosy? Wyglądała na Włoszkę? Tak. Skąd to... Mój Boże, czy McKittrick zwrócił się do niej kiedyś po imieniu? Czy używał imienia... Renata. Musimy się stąd wynosić. Decker wstał, poderwał Beth na nogi, rozglądając się z przerażeniem po pokoju.

